Zgierskie „domy tkaczy” przy ulicy 1 Maja to architektoniczna wizytówka miasta, która od lat niszczeje w oczach. Przewodniczący Rady Miasta, Łukasz Wróblewski, poinformował o wizytacjach w zaniedbanych budynkach. Post wywołał lawinę komentarzy, mieszkańcy mówią wprost: czas na czyny, nie tylko na kolejne komisje.

„Brzydko? A co dopiero w środku” – tymi słowami Łukasz Wróblewski opisał stan techniczny budynków przy ul. 1 Maja (numery 23, 25, 27 i 31). To historyczna zabudowa w obrębie placu Kilińskiego, która mimo swoich walorów zabytkowych, od lat straszy wybitymi oknami i niszczejącymi elewacjami.

Setki pustostanów przy ogromnych potrzebach

Problem nie dotyczy tylko estetyki, ale przede wszystkim marnotrawstwa potencjału mieszkalnego. W Zgierzu zapotrzebowanie na lokale jest ogromne, a tymczasem w samym centrum straszą „martwe” budynki, które zamiast służyć mieszkańcom, popadają w ruinę.

– Wnioskowałem o te przeglądy, ponieważ przy ogromnych potrzebach lokalowych mamy kilkaset lokali – pustostanów. Musimy przyjąć konkretne plany zagospodarowania tych lokali – podkreśla Łukasz Wróblewski.

Komisja Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej ma sformułować pierwsze wnioski już po najbliższym posiedzeniu. Mają one stać się fundamentem do budżetu inwestycyjnego na lata 2027–2028 oraz zmian w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dla ścisłego centrum Zgierza.

Głos mieszkańców: „To wstyd przed przyjezdnymi”

Pod wpisem przewodniczącego w mediach społecznościowych zawrzało. Komentarze pokazują, że stan ulicy 1 Maja to dla wielu „rana na mapie miasta”. Internauci w mocnych słowach punktują obecną sytuację:

  • Estetyczny koszmar: „Wizytówka miasta… tragedia”, „Wstyd przed ludźmi, którzy przejeżdżają przez Zgierz” – to najczęstsze głosy. Mieszkańcy zauważają, że centrum miasta zamiast przyciągać, odstrasza.
  • Problemy z higieną i bezpieczeństwem: W komentarzach padają drastyczne opisy: „Szczury wielkości kotów biegają pod nogami”, „Bałagan, syf i koczowiska”. Mieszkańcy sąsiednich posesji boją się o swoje bezpieczeństwo i zdrowie.
  • Prośba o doraźne ratunek: Internauci słusznie punktują, że planowanie na 2027 rok może być spóźnione. „Przynajmniej dachy zabezpieczyć, żeby nie gniły od środka” – to jeden z kluczowych postulatów, by ratować to, co jeszcze zostało.

Trudna droga do odnowy

Rewitalizacja drewnianych zabytków to proces kosztowny i skomplikowany pod względem konserwatorskim. Przewodniczący Wróblewski zaznacza jednak, że miasto musi podejść do tematu kompleksowo i obszarowo. Pieniądze muszą być wydane „wyjątkowo rozsądnie”, by nie była to jedynie doraźna naprawa, a realna zmiana oblicza tej części Zgierza.

Do tematu będziemy wracać, gdy znane będą pierwsze oficjalne wnioski Komisji Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej po poniedziałkowym spotkaniu.