Temat przystanku Zgierz Północ ponownie wybrzmiał podczas ostatniej sesji Rady Miasta Zgierza. Tym razem chodzi o problem, który mieszkańcy podnoszą od dawna, obecne wiaty są zbyt małe i nie zapewniają odpowiedniej ochrony przed deszczem, wiatrem czy letnim słońcem.
Do sprawy wróciła radna Alina Łęcka-Andrzejewska (KO), przypominając, że temat ciągnie się od dłuższego czasu. Jak zaznaczyła, mieszkańcy mieli już wcześniej usłyszeć zapowiedzi dotyczące rozwiązania problemu, jednak do dziś nie doczekali się oczekiwanego efektu.
„To jest bardzo stara sprawa.”

Podczas sesji padło również przypomnienie, że już wcześniej pojawiały się deklaracje, iż temat ma zostać załatwiony. Mimo to mieszkańcy nadal nie mają na przystanku takiej osłony, która rzeczywiście zabezpieczałaby ich przed trudnymi warunkami atmosferycznymi.
„Zbliża się okres letnich upałów i ta wiata dalej jest bardzo potrzebna.”
To właśnie ten aspekt wydaje się dziś najważniejszy. Nie chodzi wyłącznie o samą obecność wiaty, ale o jej realną funkcję. Jeśli osłona jest za mała, pasażerowie w praktyce nadal stoją narażeni na deszcz, wiatr czy silne słońce. Dla osób starszych, dzieci i tych, którzy codziennie korzystają z kolei, to po prostu kwestia komfortu.
Radna poprosiła prezydenta miasta o przedstawienie osi czasu i informacji, na jakim etapie znajduje się obecnie sprawa.
Warto jednak zaznaczyć, że kwestia wiat na przystanku kolejowym Zgierz Północ nie leży bezpośrednio w gestii miasta, lecz po stronie PKP lub zarządcy infrastruktury kolejowej. To oznacza, że samorząd może zwracać uwagę na problem i interweniować w imieniu mieszkańców, ale ostateczne decyzje dotyczące montażu czy wymiany wiat należą do kolei.






