W Łęczycy doszło do niecodziennego sporu, w którym główną rolę grają algorytmy i… emocje mieszkańców. Burmistrz Paweł Kulesza zarzucił swoim oponentom stosowanie sztucznej inteligencji do walki politycznej, na co ci odpowiedzieli długą listą konkretnych, „ludzkich” problemów.

Wszystko zaczęło się od wpisu włodarza w mediach społecznościowych, który odbił się szerokim echem nie tylko w samym mieście, ale i w całym powiecie. Paweł Kulesza postanowił odnieść się do działalności profilu nawołującego do przeprowadzenia referendum w sprawie jego odwołania. Zdaniem burmistrza, za treściami publikowanymi na tej stronie nie stoją obywatele, lecz zaawansowane narzędzia cyfrowe.

Wojna na algorytmy czy realny konflikt?

W swoim oficjalnym oświadczeniu burmistrz Łęczycy sugeruje, że kampania przeciwko niemu jest prowadzona w sposób nieuczciwy i ma na celu wprowadzenie chaosu informacyjnego. Wskazuje przy tym na brak transparentności swoich krytyków.

Burmistrz Paweł Kulesza w swoim stanowisku stwierdził:

„Niestety, publikowane tam materiały są w dużej mierze generowane przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji, tworzone z powodów osobistych, mających na celu zdyskredytowanie demokratycznego wyboru dokonanego przez mieszkańców. Tego rodzaju działania budzą poważne wątpliwości co do ich intencji.”

Włodarz dodał również, że anonimowość i brak podpisywania się pod zarzutami imieniem i nazwiskiem uniemożliwiają prowadzenie rzetelnej, merytorycznej dyskusji o sprawach miasta.

Odpowiedź „maszyn”: To mieszkańcy mają dość

Reakcja strony „Referendum odwoławcze Burmistrza” była błyskawiczna i bardzo konkretna. Zamiast technicznych wyjaśnień, pojawiła się lista spraw, które od miesięcy budzą emocje w Łęczycy. Autorzy profilu odcięli się od zarzutów o bycie „botami”, wskazując, że za ich aktywnością stoją realne zaniedbania władzy.

W komentarzu pod postem burmistrza inicjatorzy akcji napisali:

„To nie sztuczna inteligencja ma dość- to mieszkańcy. To mieszkańcy pytają o wodę, o sport, o schronisko, o inwestycje, o brak dialogu. To mieszkańcy od miesięcy nie mogą doczekać się odpowiedzi na konkretne, proste pytania.”

Do dyskusji włączyli się także inni internauci, którzy z dużą dawką ironii podeszli do teorii o „cyfrowym ataku”. Jeden z mieszkańców, skomentował sprawę krótko:

„No tak taka wielka osobistość że AI ją atakuje 🤷‍♂️”

Burmistrz Łęczycy, Paweł Kulesza, deklaruje pełną otwartość na rozmowę z każdym, komu zależy na rozwoju miasta, pod warunkiem zachowania jawności i oparcia się na faktach. Zachęca do bezpośredniego kontaktu z Urzędem Miejskim zamiast toczenia sporów w komentarzach.

Z kolei grupa dążąca do referendum wydaje się zdeterminowana, by przekuć internetowe zasięgi w realne działania. Jeśli inicjatorzy wyjdą z cienia anonimowości i zbiorą wymaganą liczbę podpisów, o przyszłości Łęczycy nie zdecydują algorytmy, ale mieszkańcy przy urnach wyborczych. Kolejne kroki zależą teraz od tego, czy obie strony znajdą płaszczyznę do rozmowy „twarzą w twarz”, o co apeluje włodarz.

Źródło: Materiały i zdjęcie pochodzą z oficjalnego profilu Łęczyca w serwisie Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj