W Zgierzu odbyło się posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, poświęcone narastającemu sporowi wokół publicznych wypowiedzi dotyczących miejskiej oświaty. Dyskusja była kontynuacją głośnej sesji Rady Miasta i listu dyrektorów placówek oświatowych, którzy zaapelowali o umiar i dialog w debacie publicznej.


Posiedzenie komisji jako ciąg dalszy sporu

Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zajęła się sprawą, która od kilku miesięcy wywołuje emocje wśród radnych, dyrektorów szkół i mieszkańców. Chodzi o sposób prowadzenia debaty publicznej na temat funkcjonowania oświaty w Zgierzu, w tym o komentarze i publikacje pojawiające się w mediach społecznościowych.

Przewodnicząca komisji, Alina Łęcka-Andrzejewska, zwracała uwagę na kontekst społeczny całej sytuacji.

„To wszystko, co pojawia się w sieci, czytają nasze dzieci, które nie są jeszcze gotowe, by obiektywnie oceniać takie treści. Bardzo apeluję do obu stron tego sporu o zachowanie umiaru”

Jak podkreślała, jej zdaniem zabrakło wcześniejszej rozmowy i próby wyjaśnienia sprawy przed publikacją stanowisk w internecie.


Propozycja aktualizacji kodeksu etyki radnych

Podczas komisji pojawił się także wątek obowiązującego w Zgierzu kodeksu etyki radnych. Przewodnicząca komisji wskazała, że dokument pochodzi z 2007 roku i nie przystaje do realiów współczesnej komunikacji.

„Powinniśmy wrócić do kodeksu etyki radnych i go zaktualizować, także o zasady komunikacji w mediach społecznościowych, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości”


Stanowisko władz miasta

Głos w dyskusji zabrał wiceprezydent Zgierza Bohdan Bączak, który zdecydowanie stanął w obronie środowiska oświatowego.

„To nie dyrektorzy wmontowali w to wszystko dzieci. Będę stał za placówkami oświatowymi i nie pozwolę, aby półprawdy i insynuacje zniszczyły to, co przez lata zostało w tym mieście zbudowane”

Wiceprezydent podkreślał, że miasto otrzymuje pozytywne opinie kuratorium dotyczące poziomu nauczania, a dyrektorzy i nauczyciele dbają nie tylko o edukację, ale także o budowanie wspólnoty szkolnej.


Do sprawy odniósł się również przewodniczący Rady Miasta Zgierza Łukasz Wróblewski. Zaznaczył, że każdy radny ma prawo do zadawania pytań i wyjaśniania wątpliwości, jednak – jak mówił – powinno to następować przed formułowaniem publicznych ocen.

„Wyjaśnianie spraw to jedno, ale rzucanie oskarżeń i podważanie autorytetów w szkołach jest nieodpowiedzialne. Najpierw trzeba sprawę wyjaśnić, a dopiero potem ją oceniać”

Przewodniczący przeprosił dyrektorów w imieniu Rady Miasta za zaistniałą sytuację i zapowiedział powrót do prac nad kodeksem etyki radnych.


Radny Paweł Czekalski zwrócił uwagę na brak reakcji władz miasta podczas sesji, na której dyrektorzy przedstawili swój apel.

„Najbardziej uderzyło mnie milczenie ze strony panów prezydentów. Pytanie brzmi, czy dyrektorzy mieli prawo skorzystać z tego wyjazdu? Odpowiadam: tak mieli takie prawo”

Do tych uwag odniósł się prezydent Zgierza Przemysław Staniszewski, podkreślając, że forma sesji nie dawała możliwości swobodnej dyskusji, a komisja ma służyć szerszemu omówieniu problemu.


Swoje stanowisko przedstawił także wiceprzewodniczący Rady Miasta Przemysław Jagielski, który wskazywał na prawo radnych i mieszkańców do zadawania pytań o sprawy publiczne.

„Każdy z nas- nie tylko radny, ale każdy mieszkaniec ma prawo do informacji, do zadawania pytań o sprawy publiczne i do uzyskiwania odpowiedzi. Mamy też prawo te informacje publikować i komentować.”

Radny podkreślał, że jego zdaniem odpowiedzi na pytania pojawiały się z opóźnieniem i były niepełne.


Głos dyrektorów placówek

W trakcie komisji wybrzmiało także stanowisko dyrektorów szkół i przedszkoli. Jak wskazywali, list do Rady Miasta był reakcją na sposób prowadzenia publicznej krytyki.

„Jeżeli ktoś obrzuca nas błotem, to my nie możemy udawać, że śnieg pada. To był apel o refleksję nad sposobem traktowania nas jako dyrektorów, nauczycieli i rodziców”

Dyrektorzy podkreślali, że woleliby rozmowę i wyjaśnianie problemów bezpośrednio, zamiast sporów prowadzonych w mediach społecznościowych. Dyskusja dotyczy nie tylko relacji między radnymi a dyrektorami, ale także standardów debaty publicznej w Zgierzu. Sprawa pokazuje napięcia wokół kontroli wydatków publicznych, komunikacji w mediach społecznościowych oraz ochrony wizerunku miejskich instytucji oświatowych.

Jak zapowiadali uczestnicy komisji, temat ma być dalej analizowany w pracach Rady Miasta. Jednym z możliwych kierunków jest aktualizacja kodeksu etyki radnych oraz wypracowanie zasad prowadzenia debaty publicznej, także w internecie.