Kiedyś badania „od ręki”, dziś czekanie nawet kilkanaście dni. Radny Sebastian Szulc zaniepokojony sytuacją w Przychodni Rejonowej nr 3 w Zgierzu złożył w tej sprawie interpelację. Mamy już oficjalną odpowiedź Miejskiego Zespołu Przychodni Rejonowych (MZPR). Największym zaskoczeniem jest jednak reakcja samych zgierzan – pod naszym ostatnim wpisem wybuchła gorąca dyskusja, z której jasno wynika: pacjenci nie chcą powrotu do starych zasad!
MZPR tłumaczy: Koniec z awanturami i chaosem
Z pisma, które radny Sebastian Szulc skierował do prezydenta miasta, wynikało, że wydłużony do ponad tygodnia czas oczekiwania na badania krwi to ogromny problem, zwłaszcza dla seniorów i przewlekle chorych. Dyrektor MZPR, Jadwiga Wojtowicz-Banaszewska, w oficjalnej odpowiedzi uspokaja – pacjenci ze skierowaniem „cito” (pilne) nadal przyjmowani są tego samego dnia. Czas oczekiwania dla pozostałych wynosi obecnie do 10 dni.
Dlaczego przychodnia na Łęczyckiej zrezygnowała z przyjmowania pacjentów „z marszu”?
- Tłumy od świtu: Kiedyś każdego dnia od godziny 6 rano przed gabinetem kłębiło się od 50 do 70 osób.
- Awantury w kolejce: Kilkugodzinne oczekiwanie na czczo, połączone z koniecznością przepuszczania poza kolejnością niemowląt i osób uprzywilejowanych, rodziło ogromne frustracje i kłótnie.
MZPR ostrzega jednak uczciwie – lepiej już było. Z powodu starzejącego się społeczeństwa i nowych programów profilaktycznych (jak np. „Moje zdrowie”), czas oczekiwania na pobranie krwi w przyszłości może się tylko wydłużać.
Zgierzanie komentują: „Zapisy uratowały nam nerwy!”
Choć z urzędowego punktu widzenia na badanie trzeba poczekać dłużej, zgierscy pacjenci w komentarzach pod naszym poprzednim tekstem stanowczo bronią nowego systemu zapisów na konkretną godzinę.
„Będąc drugą w kolejce, zostałam przyjęta o 10. Do godziny 8 był istny armagedon” – wspomina dawne czasy pani Monika. Wtórują jej inni mieszkańcy. Pan Mariusz krótko ucina: „Jest dobrze, przychodzisz na zapisaną godzinę, krew pobrana. Proszę tego nie zmieniać”. Dla wielu osób, takich jak pani Ewelina czy pani Kamila, precyzyjne zapisy to jedyny sposób, by bez porannego stresu zdążyć na badania przed wyjściem do pracy lub mając małe dziecko pod opieką.
Oczywiście, nie brakuje też krytyków, którzy z sentymentem wspominają, że kiedyś trzeba było swoje „odstać”, ale sprawę załatwiało się od ręki, oraz takich, którzy negatywnie oceniają obecne zarządzanie personelem.
A jeśli nie Łęczycka, to co?
Warto wiedzieć, że system zapisów na konkretną godzinę obowiązuje już nie tylko na ul. Łęczyckiej, ale też w innych zgierskich przychodniach – m.in. przy ul. Witkacego i Staffa.
Dla niezadowolonych internauci mają jedną, prostą radę: zmianę placówki. W komentarzach polecacie sobie nawzajem zgierską przychodnię „Boruta” oraz poradnię na Kuraku, gdzie pacjenci cenią sobie szybkość i spokój podczas badań.
Jesteśmy ciekawi Waszej opinii! Wolicie stać od świtu w kolejce, by załatwić badania tego samego dnia, czy wolicie poczekać nieco dłużej, ale wejść do gabinetu na konkretną godzinę? Dajcie znać!