Zgierz znalazł się w kluczowym momencie walki z historycznymi zanieczyszczeniami pozostawionymi przez zakłady przemysłowe „Boruta”. Właśnie przedstawiono kompleksowe wyniki badań środowiskowych, które otwierają drogę do wielomilionowych inwestycji. Co dokładnie ustalono i jakie są plany na ocalenie środowiska w regionie?

Dnia 24 czerwca 2024 roku w Urzędzie Miasta Zgierza odbyła się istotna prezentacja Kompleksowej Oceny Stanu Środowiska, obejmującej wielkoobszarowy teren zdegradowany. Raport przygotowany przez firmę Remea uwzględnia wyniki badań gruntu, powietrza oraz wód podziemnych, określając rodzaje i dokładne rozmieszczenie zanieczyszczeń, a także ryzyko ich migracji. W spotkaniu brała udział m.in. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Anita Sowińska, oraz przedstawiciele kluczowych urzędów regionalnych. Zgierz jest pierwszym z pięciu samorządów objętych ustawą o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych, który doszedł do tego etapu procesu rewitalizacji.
Trzy składowiska i zagrożenie dla rzeki Bzury
Głównym problemem ekologicznym, z jakim mierzy się miasto, są trzy składowiska odpadów, w tym jedno najbardziej historyczne, ulokowane za rzeką Bzurą. Priorytetem władz samorządowych oraz rządowych jest całkowite zapobieżenie przenikaniu toksyn z tego terenu do Bzury i wód podziemnych. Takie wycieki stanowiłyby poważne zagrożenie nie tylko o charakterze lokalnym dla samego Zgierza, ale dla całego regionu.
Działania te mogły ruszyć pełną parą dzięki uporządkowaniu sytuacji prawnej. Na skutek działań samorządu powiatu zgierskiego, w 2024 roku teren został oficjalnie przekazany z powrotem miastu.

100 milionów złotych wsparcia z KPO
Zwalczanie wieloletnich zaniedbań to koszty wielokrotnie przekraczające budżety samorządowe. W ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) Zgierz pozyskał dofinansowanie, które łącznie dla pięciu polskich miast (w tym m.in. Bydgoszczy i Tarnowskich Gór) wyniosło 100 milionów złotych na opracowanie niezbędnych ocen i planów. Dodatkowo Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wziął na siebie pokrycie kosztów podatku VAT, co znacząco odciążyło kasy miast.
Program KPO musi zostać rozliczony do końca bieżącego roku, jednak władze Zgierza złożyły już wnioski o sięgnięcie po unijne pieniądze z nowej perspektywy finansowej, które pozwolą na realne przeprowadzenie głównych prac naprawczych.
Sarkofag czy własny zakład utylizacji? Możliwe scenariusze
Eksperci i samorządowcy są zgodni w jednym: wywiezienie tak potężnej ilości niebezpiecznych odpadów ze Zgierza w inne miejsce jest fizycznie i logistycznie niemożliwe. Rozwiązania muszą być wdrażane bezpośrednio na miejscu. Oczekuje się, że rozważane będą dwa główne kierunki wielkiej rekultywacji:
- Budowa ochronnego sarkofagu: Rozwiązanie to ma na celu bardzo szczelne zabezpieczenie zalegających odpadów, co na zawsze zablokowałoby ich przenikanie do wód powierzchniowych i podziemnych.
- Lokalny zakład unieszkodliwiania: Alternatywą (lub rozwiązaniem uzupełniającym) jest budowa na miejscu instalacji do utylizacji i neutralizacji odpadów niebezpiecznych.
Celem ostatecznym jest wyeliminowanie zagrożenia na dziesiątki, a nawet setki lat.

Prace doraźne trwają już teraz
Zanim rozpocznie się główna i najbardziej kosztowna faza operacji, na terenach po „Borucie” już trwają zakrojone na szeroką skalę prace zabezpieczające, w tym:
- Ograniczenie dostępu: Montowane jest fizyczne ogrodzenie mające chronić przed wchodzeniem osób trzecich na silnie zagrożony obszar.
- Nowoczesny monitoring: Instalowany jest monitoring wizyjny oraz środowiskowy oparty na systemie piezometrów, z którego dane będą na bieżąco powiadamiać Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w razie jakichkolwiek nieprawidłości.
- Zarządzanie trującymi odciekami: Udrożniono system ich odbioru i kontynuowana jest budowa sieci kanalizacji sanitarnej, co stanowi bezpośrednie zabezpieczenie odpadów niebezpiecznych.
- Przygotowanie dróg: Opracowywane są projekty układów drogowych niezbędnych do umożliwienia dojazdu ciężkiego sprzętu w nowej fazie prac.
Kolejnym krokiem będzie publikacja oficjalnego raportu z badań firmy Remea, co nastąpi na przełomie lipca i sierpnia. Prawdziwą „mapą drogową” dla całego procesu stanie się jednak Plan Poprawy Stanu Środowiska, który nie tylko wskaże konkretne rozwiązania technologiczne, ale również pozwoli precyzyjnie oszacować koszty przyszłej rekultywacji. Dokument ten ma być gotowy we wrześniu 2026 roku.